Śledczy bezkarni w sprawie parabanku

Szefowie Pozabankowego Centrum Finansowego zostawili spółkę bez pieniędzy, prezesa, dokumentów i serwera. Działające w latach 2010-2013 PCF oparło swoją działalność na udzielaniu pożyczek „chwilówek”, przyjmowano także lokaty i sprzedawano obligacje. Obligacje przynosiły 20 proc. zysku rocznie.  Już w 2010 roku Komisja Nadzoru Finansowego zawiadomiła prokuraturę o działalności PCF. Dwukrotnie umarzana sprawa, została przejęta przez ABW w 2012 roku po wybuchu afery Amber Gold. Śledztwo dotyczy prowadzenia działalności bankowej bez licencji, promowania nabycia obligacji bez prospektu, prania pieniędzy, fałszerstwa polisy ubezpieczeniowej, nierzetelnej księgowości i oszustwa. Postępowanie przeciw PCF stanęło w miejscu, gdyż firma została wyczyszczona z pieniędzy  dokumentów, serwerów i twardych dysków. Zaniepokojeni sprawą są zarówno inwestorzy jak i pożyczkobiorcy, parabank zabezpieczał pożyczki wekslami lub hipotekami, których część szefowie spółki przepisali na inne osoby i nowo zakładane spółki.

 

Źródło: Puls Biznesu